Karolina i Artur

RóżnościComments (0)

Karolina i Artur, sierpień 2017.

Zaczęło się od starych pojazdów – stylowa nysa dla pary młodej i świadków, niezapomniany ikarus dla gości :) Oba pojazdy bez klimatyzacji, ale na szczęście nie było bardzo gorąco.

Sala, na której odbywało się wesele („Pan Tadeusz” w Chwaszczynie) to prawdziwy „koszmar fotografa”. Bardzo ciemno, a do tego ciemne drewno na suficie… Fotografowanie na takiej sali to walka o każdy kwant (cząstkę?) światła. Na szczęście byłem już tam wcześniej, więc wiedziałem, czego się spodziewać.

No ale żeby nie było, że tylko marudzę. Sala ma swój klimat, jedzenie jest świetne, obsługa bardzo sprawna. Czyli ogólnie mogę z czystym sumieniem polecić, poza tym, że nie cierpię tam fotografować ;)

» Różności » Karolina i Artur

Luty 13, 2018

Comments are closed.